Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UL. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 sierpnia 2016

Kuracja Spuchlaka

Do remontu trafił Spuchlak czyli dla niewtajemniczonych silnik UL który jest bliźniaczą konstrukcją z dobrze wszystkim znanym silnikiem serii WL 45". 
Ten akurat silnik to wersja 1300 ccm z wałem o skoku 4 5/32" czyli troszkę więcej niż dobrze nam znany skok z silników Shovelhead i Evolution. Jest to o tyle ciekawy silnik, że naprawiając go miałam wrażenie jakby firma Harley odeszła nieco od swojej doktryny konstruowania silników- mam na myśli np. wał korbowy: po pierwsze ma nietypowy skok, ale co zaskoczyło mnie bardziej, ma również dłuższe niż spotykane we wszystkich pozostałych Harleyach korbowody. Nie wiem czy wiecie, ale długość korbowodów w Harleyu począwszy od poczciwego WL, poprzez Panheada, Shovelheada, Evo i wszelkiej maści Sportstery jest identyczna i wynosi 7,44". A tu niespodzianka bo tak długie korbowody spotkałem tylko w Indianie. Czemu tyle uwagi poświęcam tym dwóm płaskownikom łączącym tłok z kołami zamachowymi? Otóż ich długość ma kolosalne znaczenie dla parametrów pracy silnika i jego trwałości: odpowiednia do skoku długość zwiększy trwałość silnika oraz pozwoli nieco zredukować powstające podczas pracy naprężenia w korbowodzie. Z tego powodu Indian posiada filigranowe korbowody, które jednak wytrzymują w pięćdziesięcio-konnym silniku. To tyle teorii.
Przechodząc do sedna  remontu,  po rozebraniu wału korbowego ukazał się nieciekawy widok, a mianowicie zniszczone stożki z nieudolnie naciętymi piłką rowkami, nikłe ślady przylegania stożków czopa do przeciwwag oraz zniszczone powierzchnie czołowe pod nakrętkami. Okazało się również, że ktoś, kiedyś, z jakiegoś powodu zmniejszył grubość korbowodu przy łożysku głównym. Wniosek jest jeden: ktoś próbował uratować wał korbowy pomimo zniszczonych stożków czopa korbowego.


 Zniszczona powierzchnia pod nakrętkami. 


Jaśniejsze miejsce na stożku pokazuje brak przylegania do czopa korbowego. 


Stary Harley potrafi jednak zaskoczyć- mnie zaskoczył setnie, miałem pewność, że przeciwwagi będą do wymiany i nadaremnie trudzę się składając i centrując ten wał. Jak wielkie było moje zaskoczenie, gdy wał po stopniowym dokręcaniu zaczął wykazywać współosiowość. Po kilku godzinach dokręcania i centrowania osiągnąłem najlepszy wynik dla tego wału- mieszczący się w normie fabrycznej tj. 0,0025mm i 0,015mm. Powiem krótko: właściciele najnowszych H-D mogą pozazdrościć. Obecna norma to około 0,08 mm i one ledwo ją spełniają.


Po założeniu nowych bieżni i dorobieniu szpilek mocujących przyszła kolej na osiowanie bloku. 


Osiowanie drugiej strony bloku. 


Docierak w akcji.



Wał korbowy jak widać już kręci się w bloku, czyli moja rola zakończona. 


Po tym remoncie nasunęła mi się taka refleksja: jak u licha możliwe było 70 lat temu bez CNC, komputerów itp. wykonać tak doskonale wał korbowy, że pomimo niewątpliwych zniszczeń udało się go złożyć tak precyzyjnie i na dodatek dużo dokładniej od obecnych wyrobów firmy H-D, z którymi miałem styczność. Życzę udanych zakupów w salonach na terenie całego kraju :)

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Wyścigowe silniki WR i WLDR

Z kawała odlanej bryły aluminium zaczyna powoli wyłaniać się jakaś forma, która zaczyna nabierać głębszego sensu tzn. mieści dużo głębszy a właściwie szerszy wał korbowy od Sportstera. Wał jest ciekawy bo dysponuje 4,5" skokiem i jest wykonany z wysokiej jakości materiałów co przełoży się z pewnością na osiągi tego silnika. 

No i proszę - udało się go upakować w ciasnym bloku WLDR i to wszystko bez octu. 

Dwa bratanki


WR (ten po lewej) będzie miał pojemność bardzo zbliżoną do WLDR-a i wał korbowy tego samego producenta T&O o nieco krótszym wykorbieniu tj. 4 7/16". Musicie przyznać, że prezentują się szybko. 


 Kontynuacja wątku czytaj tutaj oraz tutaj