Po tygodniu pracy, a właściwie tygodniu pomiarów, weryfikacji i szukaniu części oraz knucia tajnych planów co do dalszych losów remontu nieszczęsnego silnika Indiana, zaczyna się z tej gmatwaniny wyłaniać nieco jaśniejszy obraz. Na pierwszy ogień poszedł dobór tłoków- udało się dobrać bardzo dobrej jakości tłoki samochodowe o zbliżonej masie i geometrii do pracujących poprzednio w tym silniku.
Jak poprzednio pisałem, ktoś w Ameryce założył tłoki od Hondy 4-zaworowej psując geometrię i tak już niezbyt zwartej a właściwie rozlazłej komory spalania dolnozaworowca. Dążąc do poprawy znalazłem tłoki z płaskim denkiem, które będą wychodziły z cylindra około 4 mm upodabniając tę komorę spalania do słynnych silników Indian Bonneville.
Na tym zdjęciu dokładnie widać jaki miałem zamysł. Samo zestawienie obu tłoków już działa na wyobraźnię, prawda?
Wióry lecą, kudły się sypią, krew spod paznokci i pot po ... spływa :) czyli robimy miskę olejową z prawdziwego zdarzenia do 101.
Tak mniej będzie ona wyglądać po wspawaniu w blok. A po co to wszystko? A no po to, żeby zapewnić smarowanie olejowe silnika na miarę współczesnych konstrukcji. Wszak w całej tej zabawie idzie o to, aby przy pomocy jak najmniej widocznych zmian, motocykl jeździł jak współczesny a zachował wygląd poczciwego staruszka z ery Charlestona.
Gdy już moje niezawodne CNC z komputerem sterującym zasilanym paliwami biodegradowalnymi :D zakończyło prace przygotowawcze przy silniku; mogłem zając się dalszym demontażem motocykla. Nie wiem dlaczego, ale zazwyczaj gdy rozbieram motocykl po innym mechaniku, jestem pełen podziwu dla inwencji twórczej i pomysłów na oszczędzenie czasu przy składaniu. Ale zaraz potem nasuwa się refleksja: jak to qrwa mogło w ogóle jeździć???
Pajęczarnia, czyli warsztat tkacki w instalacji elektrycznej. Na szczęście w szkole otarłem się o mitologię, więc rozwiązałem problem sposobem Aleksandra Macedońskiego.
W tajnych pracowniach polskich uczonych powstaje nowa pompa do Indiana. Wg Nich ta malutka, niepozorna zębatka u góry zdjęcia ma potencjał większy niż w pompie H-D Evolution i zapewni smarowanie wału korbowego, natrysk oleju na tłoki (oczywiście od spodu) a pozostałe ciśnienie zostanie spożytkowane do smarowania zębatek w pokrywie rozrządu. Dzięki tej nowatorskiej koncepcji owych uczonych oleju w silniku nam nie zabraknie.
No dobra... co prawda ta informacja może negatywnie wpłynąć na popyt, albo nawet być marketingową katastrofą ale...ta pompa... powstaje u mnie i to ją wymyśliłem.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńPatrząc na głowicę, cylinder, wał korbowaty i tłoki,
OdpowiedzUsuńsądzę,że to tzw stroker uzbrojony w nowocześniejsze elementy.
Cylindry i głowice od Sport Scout`a z lat 40-tych, wał wygląda na Chief`a a tłoki to HONDA; XL 250, CB 250 RS lub Scrambler CL 250.
Czyli stroker 57".
Moje pytanko brzmi: Jakie tłoki dobrałeś do tego silnika?
Pozdrówki ,
Hansdekawka.
P.S.Poprzedni komentarz usunięty w celu edycji.
Zgadza się przeciwwagi są od Chief'a 74" a zatarte tłoki od Hondy XL 250. Ten sposób na tuning zapoczątkowali chyba w Australii, lecz dobór tłoków z wypukłymi denkami pozostawia wiele do życzenia. Niestety nie pamiętam od czego dobrałem te tłoki, gdyż ich dobór to zasługa zaprzyjaźnionej szlifierni cylindrów.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
A jest szansa,że szlifiernia będzie pamiętać?
OdpowiedzUsuńMożesz spytać? może pamiętają , ważne to dla mnie.
pozdrówki.
Ciężko będzie zapytać, bo już tam nie jeżdżę, przenieśli szlify motocykli do Torunia a tam zostały tylko ciężarówki.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
czy jest szansa iż podasz mi namiary na oba te miejsca?
OdpowiedzUsuńPzdr.