Historia firmy rozpoczęła się oficjalnie w 1903 roku kiedy to 23-letni William Sylwester Harley, przyszły inżynier, oraz dwaj bracia Davidson: Walter i serdeczny przyjaciel Williama Arthur, pokazali światu pierwsze motocykle marki Harley-Davidson.
Były to proste jednocylindrowe maszyny konstrukcją przypominające rowery z silnikiem i pierwszy rok działalności zamknął się na wyprodukowaniu trzech egzemplarzy. Początkowe lata działalności przypadły w okresie wzmożonej fascynacji motoryzacją i zaowocowały dynamicznym rozwojem firmy. Po 6 latach działalności firma zatrudniała już 35 pracowników i produkowała ponad 1000 motocykli rocznie. Do rozwoju firmy bezsprzecznie przyczynił się opatentowany w 1907 roku pierwszy górno-dolny (IoE) z podciśnieniowym zaworem ssącym V-Twin, dzięki któremu po niespełna kilku latach produkcja wzrosła do niebagatelnej liczby 3200 motocykli rocznie. Już w pierwszych latach działalności firmy można było zauważyć pewien trend polegający na stopniowym ulepszaniu konstrukcji, który z czasem stał się niejako mottem i taktyką działania marki H-D. Przykładem może być już pierwszy V-twin, który rozpoczynał swoją karierę jako prymitywna konstrukcja górno-dolna z podciśnieniowym zaworem ssącym cechująca się mocą niespełna kilku koni mechanicznych. Gdy po 20 latach zamykano produkcję tego modelu był to już dość zaawansowany silnik JDH 1200 z dwoma wałkami rozrządu dysponujący mocą 29 KM przy 4000 rpm w wersji cywilnej, a w wersji wyścigowej nawet 50 KM przy niebagatelnej jak na owe czasy prędkości obrotowej 5000 rpm . Pewna anegdota mówi, że gdy najsłynniejsza jednostka patrolowa amerykańskiej policji California Highway Patrol została wyposażona w nowe dolnozaworowe modele VL, motocykle te spotkały się z chłodnym przyjęciem a policjanci jednogłośnie oświadczyli, że jeśli firma nie zrobi czegoś z osiągami nowego motocykla to jedynym wyjściem będzie przywrócenie sprawdzonego modelu JDH.
Firma H-D, a w szczególności dział projektowy pod przewodnictwem Williama w miarę powstawania nowych konstrukcji wypracował wspomnianą wcześniej strategię działania, którą to firma kieruje się aż do dnia dzisiejszego. Polega ona na produkcji stopniowo modernizowanego modelu aż do wyczerpania możliwości konstrukcyjnych oraz wprowadzeniu nowego modelu, który mocno nawiązuje do swojego poprzednika. Dzięki temu schematowi postępowania mamy rodzinę silników Sportstera, której początki sięgają do roku 1930. Inny długowieczny model silnika to tzw. Big Twin, którego tryumfalny pochód trwał od roku 1936 do 1998 i zakończył się wraz ze schyłkiem produkcji silnika Evolution. Warto nadmienić, że silniki Big Twin stały się ulubioną konstrukcją firm tuningowych takich jak S&S, Delkron, Merch Performance i STD Development.
Historia rodziny silników Big Twin rozpoczęła się oficjalnie w roku 1936, lecz na deskach kreślarskich projekt zagościł odpowiednio wcześniej. Ten moment w historii firmy jest dobrze ukazany w serialu "Harley and the Davidsons", kiedy to główny inżynier podejmuje tytaniczne wyzwanie wprowadzenia nowoczesnego i ekskluzywnego modelu górnozaworowego o pojemności 1000 ccm. Zważywszy na sytuację gospodarczą w kraju i trwające jeszcze skutki kryzysu, był to krok dość ryzykowny, lecz wbrew ponurym wizjom pomysł wypalił na dalsze 60 lat.
Jak zatem przebiegała ewolucja tego modelu?
Jako pierwszy BigTwin został zaprojektowany silnik górnozaworowy OHV z charakterystycznym jednym wałkiem rozrządu i pięknie ukształtowana pokrywą rozrządu. Silnik został wyposażony w głowice i cylindry z żeliwa, a klawiatury osadzono w charakterystycznych, przypominających pięść obudowach z aluminium.
Charakterystyczną cecha tego silnika, która nie miała się już nigdy pojawić w kolejnych wcieleniach Big-Twina, była dbałość o jak najlepszą pracę układu rozrządu. Tylko w modelu Knucklehead spotkamy dźwigienki zaworowe o czterech długościach, ten zabieg konstrukcyjny pozwalał na najbardziej korzystny kąt natarcia popychacza na laskę popychacza i dźwigienkę zaworową. Dzięki temu współpraca tych trzech elementów odbywała się nieomalże bez szkodliwych ugięć i strat na precyzji pracy rozrządu. Niestety budowa tego silnika nosiła sporo znamion przedwojennej filozofii konstruowania. Tak więc mamy tam sporo zewnętrznych elementów jak na przykład zewnętrzne smarowanie głowic silnika, powodujące nagminnie uciążliwe wycieki. Ponadto w pierwszych latach produkcji montowano bardzo mało wydajną pompę, która jednak z czasem rozwoju konstrukcji ewoluowała w kierunku poprawy wydajności. Znajdziemy tutaj też dzielony czop rozrządu charakteryzujący się tym, ze część zdejmowana wykonano z jednolitego materiału wraz z zębatką napędową pompy oleju i zębatką napędową rozrządu. Dość szybko zrezygnowano z tego nietechnologicznego rozwiązania, zastępując go stałym, długim czopem z demontowalnymi zębatkami rozrządu i pompy oleju. Silnik ten natomiast posiadał bardzo rozbudowany układ odpowietrzenia.
Biuro konstrukcyjne firmy prawdopodobnie dość szybko dostrzegło bolączki tego stylistycznie pięknego silnika, lecz trwająca wojna nie pozwalała na wdrożenie całkowicie nowej konstrukcji. Dlatego dopiero w 1948 roku Harley wprowadził nową linię silników Big Twin o nazwie Panhead.
Wraz z wprowadzeniem tego modelu zniwelowano bardzo wiele wad poprzednika, a krokiem w nowoczesność były hydraulicznie regulowane luzy zaworowe, co sprawiało, że praca silnika była bardzo cicha a jego kultura pracy na dużo wyższym poziomie. Jednak pomimo jego, na pierwszy rzut oka, całkowicie nowego wyglądu, Panhead 48 odziedziczył wiele elementów po swoim poprzedniku. Była to mianowicie dość wydajna, ale jeszcze nie doskonała pompa oleju, łożyskowanie wału korbowego oraz dość hałaśliwe mocowanie zębatki napędowej rozrządu na wielowypuście.
Całkowicie nowe natomiast były aluminiowe głowice przykryte pokrywami wytłoczonymi z blachy nierdzewnej oraz łożyskowanie ślizgowe w półpanewkach dźwigienek zaworowych. Ciekawostką jest umiejscowienie hydraulicznych samoregulatorów luzu zaworowego, mianowicie do 1952 roku fabryka montowała je w lasce popychacza na styku z dźwigienką zaworową, było to niefortunne umiejscowienie z uwagi na nikłą ilość oleju, który finalnie docierał do najdalej położonego w układzie smarowanie samoregulatora.
W 1953 poprawiono to rozwiązanie przenosząc samoregulatory do popychaczy umiejscowionych w żeliwnych korpusach w bloku silnika.
Szukano również optymalnego rozwiązania dla układu smarowania wraz z pompą oleju. Można przyjąć, że do połowy 1954 roku stosowano pompę wywodząca się w prostej linii z konstrukcji Knucklehead’a a następnie wprowadzono pompę z tłoczkowym zaworem sterującym, która po zmianach była z powodzeniem stosowana aż do 1998 roku.
Modernizacjom nie oparł się również układ rozrządu silnika, który w początkowych sześciu latach Panhead’a był tożsamy z rozwiązaniami Knuckleheada a w 1954 roku wprowadzono nowy sposób mocowania zębatki napędowej rozrządu na stożku (zamiast wielowpustu), co zmniejszyło hałaśliwość i poprawiło precyzję działania tego mechanizmu. Pod koniec produkcji tego modelu aby zmniejszyć temperaturę oleju wprowadzono zewnętrzne smarowanie głowic a w celu poprawy mocy większe zawory ssące. Przełomowym dla Panhead’a był ostatni rok produkcji (1965) kiedy to motocykl w modelu Electra Glide został wyposażony w rozrusznik elektryczny i 12 V instalację. Model Panhead przechodził również wiele zmian karoseryjno-nadwoziowych i jako pierwszy posiadał przednie zawieszenie teleskopowe a po zmianie ramy w 1958 roku zastosowano wahaczowe zawieszenie tylnego koła. Bez wątpienia Panhead był najczęściej i najbardziej udoskonalanym modelem Harleya, a przy tym utrzymał się w produkcji 17 lat będąc protoplasta kolejnej serii motocykli o nazwie Shovelhead, które jeszcze przez 3 lata były zmodernizowaną o tylko i wyłącznie cylindry i głowice wersją Panheada 1965.
Pretekstem do napisania historii modernizacji była odbudowa silnika Panhead z 1948 roku. Jak wcześniej napisałem, silnik ten był produkowany z niewielkimi zmianami od 1948 do 1952 roku i jego konstrukcja była mocno zbliżona do swojego protoplasty Knucklehead’a 1947. Jak można zauważyć w moich poprzednich wpisach, staram się poprawić i nieco unowocześnić każdą konstrukcję remontowanego silnika dlatego i ten silnik poddałem drobnym modyfikacjom. Tak więc podczas jego odbudowy starałem się tchnąć w jego wnętrze najlepsze rozwiązania z późniejszych lat produkcji, które nie są widoczne na zewnątrz silnika tak, aby nie zakłócić jego oryginalnego wyglądu.
Silnik ma charakterystyczny dla tego roku blok bez „studzienki” doprowadzającej olej do korpusów popychaczy i doskonale widoczną pokrywę rozrządu z ośmioma żeberkami znaną jeszcze z Knucklehead’a. Aby zniwelować słabe punkty wczesnego Panhead’a wyposażyłem ten silnik w łożysko igiełkowe walka rozrządu, wzmocnione łożyska główne wału korbowego z późniejszych modeli oraz czop rozrządowy wału z zębatka mocowaną za pośrednictwem stożka czyli tak, jak w modelu z roku 1954. Dzięki nowszej konstrukcji czopa mogłem zastosować również szybsze przełożenie napędowe pompy oleju, co zwiększyło o 20% jej wydajność. Silnik został również wyposażony w późniejszą żeliwną pompę oleju po 1954, dzięki której dawka oleju na łożysko korbowe i gładzie cylindrowe zwiększyła się dwukrotnie.
Za każdym razem gdy remontuję silnik, niekłamany zachwyt wzbudza we mnie precyzja wykonania wałów korbowych we wczesnych modelach Harley’a. Do tej grupy należy również Panhead i wczesny Shovelhead, których to wały korbowe niejednokrotnie udawało mi się złożyć poniżej tolerancji fabrycznej, która zakłada 0,025 mm nieosiowości (bicia) na stronę. Ten konkretny wał, po wcześniejszym wyważeniu, udało mi się wycentrować z tolerancją 0,01 mm na stronę a i tak nie jest to najlepszy wynik w tej grupie wałów. Należy nadmienić, że jest to jeden z większych i cięższych wałów stosowanych we wszystkich modelach Harleya i wazy ponad 21 kg przy średnicy przeciwwag wynoszącej około 220 mm. Dla porównania, o czym już kiedyś wspominałem, współczesne modele Harleya charakteryzują się biciem na stronę nawet nieco ponad 0,1 mm, co często prowadzi do uszkodzeń pomp oleju.









